Deszcz pomógł policyjnym negocjatorkom .

Desperat chciał skoczyć z mierzącego ponad 30 metrów słupa wysokiego napięcia. Wszedł tylko do połowy, przybrał wygodną pozycję i nie chciał zejść. To co nie udało się policyjnym negocjatorkom, wykonał deszcz. Na szczęście w przewodach wysokiego napięcia nie płynął prąd, bo inaczej chłopaka mógłby zabić prąd.

Młody mężczyzna wszedł wczoraj po południu na słup wysokiego napięcia w pobliżu Wasilkowa, 100 metrów od drogi do Nowodworców. Groził, że skoczy.

Na miejsce przyjechali policjanci. Kiedy zapytali mężczyznę, po co się tam wspiął, ten odpowiedział, że chce się opalać. I wszedł jeszcze wyżej.

Wtedy okazało się, że wcale nie zamierza się opalać. Zagroził, że skoczy. Słup ma ponad 30 metrów, a desperat był w połowie jego wysokości.

Na miejsce przyjechali policyjni negocjatorzy, straż pożarna z poduszką powietrzną i podnośnikiem, pogotowie ratunkowe i energetyczne. Dwie negocjatorki stały tuż przy słupie. Namawiały mężczyznę, żeby zszedł. Ich kolega obserwował sytuację przez lornetkę z karetki, która stała kilkanaście metrów dalej. Strażacy przygotowali poduszkę.

Przez cały czas trwały gorączkowe negocjacje. Mężczyzna krzyczał coś z góry. Ale zejść nie chciał. Przybrał dość wygodną pozycję. Rękoma trzymał się z przodu stalowego kątownika. Jedną nogę opuścił niżej, drugą miał zgiętą w kolanie. Usiadł na słupie. Wydawało się, że w tej pozycji wytrzyma wiele godzin. A zaczynało się solidnie chmurzyć.

Niecodzienne zdarzenie ściągnęło gapiów z okolicy. Starszy mężczyzna obserwujący całe zdarzenie szczerze się oburzył: Niektórzy chcą żyć, a umierają a ten co? To jeszcze gówniarz. Z Wasilkowa jest. Niedawno pochowaliśmy jego wujka - opowiada starszy mężczyzna.

Po godzinie zaczął padać deszcz. Desperatowi zrobiło się zimno. Kilkanaście minut później zszedł ze słupa. Negocjatorki wprowadziły go do karetki.

Niedoszłym samobójcą okazał się 21-latek z Wasilkowa. Ma żonę i córkę. Nie wiadomo, dlaczego groził, że skoczy.

Wyziębiony mężczyzna trafił do szpitala.

Na szczęście dla niego przez kable nie płynął prąd. Linia była w konserwacji. W innym przypadku jego groźby mógłby spełnić prąd.Desperacka

dodany 2008-05-28 11:29 przez MsRen

źródło: poranny.pl

Komentarze:

Nie ma żadnych komentarzy.